Blog Image

28 listopada 2018

BAW SIĘ JEDZENIEM – CZYLI O TYM, JAK ODKRYŁAM NAJLEPSZĄ METODĘ ROZSZERZANIA DIETY NIEMOWLĄT

"Wyobraź sobie, że masz pół roku. Uwielbiasz naśladować swoją rodzinę we wszystkim, starasz się złapać przedmioty, których oni używają i odkryć, do czego służą. Kiedy patrzysz na swoich rodziców podczas posiłku, fascynują cię zapachy, kształty, kolory. Nie rozumiesz, że oni jedzą, dlatego że są głodni, chcesz po prostu uczestniczyć we wszystkim, co oni robią – w ten sposób się uczysz. Ale zamiast po prostu pozwolić ci na dołączenie do posiłku, twoi rodzice usilnie wciskają ci łyżeczką coś rozgniecionego do ust. Papka jest zawsze takiej samej konsystencji, ale smak zdaje się nieco różnić: czasem jest przyjemny, czasem nie. Twoi rodzice być może pozwalają ci ją obejrzeć, ale rzadko pozwolą ci dotknąć. Czasami się śpieszą, czasami musisz chwilę czekać na kolejny kęs. Kiedy tylko wyplujesz jedzenie – bo cię zaskoczyło albo po prostu naszła cię ochota, żeby wypróbować jak to jest – szybko je zeskrobują i z powrotem pakują ci do buzi! Jeszcze nie wiesz, że ta papka może zapełnić twój brzuszek, więc jeśli czujesz głód, ogarnia cię dodatkowo frustracja, ponieważ tym, czego chcesz, jest mleko. Być może jeśli głód nie jest zbyt silny, a papka ma dobry smak, będziesz współpracować. Ale nadal ciekawi cię, co robią wszyscy inni i wolisz robić to samo." /fragmet książki „Bobas Lubi Wybór”, G. Rapley, T. Murkett, str. 30-31/ ![blw](/static/images/post_13/11.jpg) <br> Będąc już w ciąży odwiedziłam koleżankę. Ujął mnie za serce widok jej półrocznego synka, siedzącego na podłodze i zajadającego trzymany w rączce kawałek gotowanego ziemniaka. Ale super! – pomyślałam. Nigdy wcześniej nie widziałam niemowlęcia jedzącego w ten sposób. Jadło z zaciekawieniem i było w tym przeszczęśliwe. Koleżanka wyjaśniła mi, że to taka metoda rozszerzania diety, że dziecko dostaje kawałki pokarmów stałych do rączki. Dzięki temu na początku łatwiej wychwycić ewentualne nietolerancje pokarmowe, niż przy spożywaniu zmiksowanego jedzenia. Metoda nosi nazwę Baby-led weaning, (z j. ang. odstawianie od piersi prowadzone przez dziecko, zabawnie tłumaczona na j. polski jako Bobas Lubi Wybór), ma duuużo więcej zalet i jest znana już chyba na całym świecie. To fantastyczne – pomyślałam – i takie naturalne! I już wiedziałam, że chcę wprowadzać swoje dziecko w świat pokarmów stałych właśnie w ten sposób. ![blw](/static/images/post_13/18.jpg) <br> **ZABAWA JEDZENIEM** **Dzieci zawsze uczą się przez zabawę**. Denerwujemy się lub obawiamy, że jeśli damy dziecku swobodę przy jedzeniu, to nie będzie jeść, tylko się bawić. Jednocześnie **to, czego dzieci uczą się dzięki najlepszym i najdroższym zarazem zabawkom, nabywają dzięki „zabawie” jedzeniem**. Uczą się jak trzymać miękkie rzeczy tak, żeby ich nie rozgnieść, a śliskie tak, aby nie wypadły z ręki. Upuszczając coś, poznają siłę grawitacji. Dowiadują się, co to znaczy więcej i mniej, co oznacza rozmiar, waga, kształt czy konsystencja. Dzięki temu, że używają wszystkich zmysłów, uczą się w jaki sposób wszystko łączy się ze sobą, co pozwala im na lepsze zrozumienie świata wokół nich. <br> "W żłobku dzieci bawią się kolorową galaretką albo gotowanym spaghetti na wielkich tacach – ale nie podczas obiadu. Dostają to właśnie do zabawy! To przełomowy wczesny etap nauczania. Zdumiewające, prawda?" /cytat z relacji jednego z rodziców, Helen, „Bobas Lubi Wybór”, str.101/ ![blw](/static/images/post_13/17.jpg) **ROZWÓJ MOTORYCZNY** Zabawa jedzeniem jest dla malucha jak najbardziej rodzajem zabawy ruchowej. Samodzielne jedzenie jest dla dziecka po prostu treningiem sprawnościowym. I to niełatwym! Podczas każdego posiłku dziecko ćwiczy to, co ważne dla jego rozwoju: - podnoszenie jedzenia do ust za pomocą palców – koordynację ruchową; - chwytanie jedzenia o różnej miękkości i wielkości – poprawia zręczność (co w przyszłości może być pomocne w rozwoju umiejętności pisania i rysowania); - przeżuwanie jedzenia (bardziej niż przełykanie papek) – rozwija mięśnie twarzy, tych niezbędnych do nauki mówienia. Sami przekonacie się, jak szybko Wasze dziecko będzie robić postępy w wyżej wymienionych czynnościach i jak wiele radości mu to sprawi. Niesamowite jest przy tym oglądać, ile skupienia dziecko wkłada w naukę każdej z tych zdolności. ![blw](/static/images/post_13/7.jpg) **POZWOLIĆ SIĘ BAWIĆ ZAMIAST PRÓBOWAĆ ZABAWIAĆ** Myśląc o rozszerzaniu diety dziecka o pokarmy stałe, zazwyczaj mamy w wyobraźni obraz dorosłego z łyżką w dłoni i papkę marchewkową lub przetarte jabłko w misce. Czasami dziecko chętnie otworzy buzię, ale tak samo prawdopodobne jest, że odmówi jedzenia, wypluje je, odepchnie łyżeczkę lub się rozpłacze. Wielu rodziców sięga wtedy do sposobu, jakim jest zabawianie dziecka podczas jedzenia, typu „Uwaga, leci samolocik!”. Niektórzy uciekają się nawet do tego, żeby niemowlętom wyświetlać bajki na czas posiłków (o zgrozo), ucząc bezmyślnego, niekontrolowanego przyjmowania pokarmów. Te zabiegi mają przekonać dziecko, by zaakceptowało jedzenie, które zazwyczaj różni się od posiłków reszty rodziny i jest podawane o innej porze. Karmione łyżeczką dzieci często sprawiają wrażenie niezainteresowanych jedzeniem. Rodzice wymyślają więc różne sposoby, aby je do niego przekonać. Przy BLW nie trzeba do niczego przekonywać, szanując decyzje dziecka, o tym, co chce zjeść (a czego nie) i kiedy chce przestać jeść. Żegnajcie wymyślne zabawy o pociągach wjeżdżających do zajezdni czy samolotach lądujących w buzi, mające przekonać niemowlę do zjedzenia tego, na co nie ma ochoty. Można zapomnieć już także o podstępach, mających zachęcić starsze dziecko do spożywania zdrowych posiłków, jak przygotowywanie ich w specjalnych kształtach (uśmiechniętych buziek itp.) i chowanie warzyw w innych potrawach. Wspaniała inność BLW polega na tym, że metoda ta pozwala dziecku podążać za naturalnym instynktem naśladowania pozostałych członków rodziny. Dzięki niej umiejętność samodzielnego jedzenia jest rozwijana przez niemowlę w naturalny, radosny sposób, wykorzystując naukę na błędach. ![blw](/static/images/post_13/19.jpg) Jeśli tylko dostaną swoją szansę, niemalże wszystkie niemowlęta są w stanie pokazać swoim rodzicom gotowość na zjedzenie czegoś innego niż mleko, zwyczajnie biorąc kawałek jedzenia i wkładając go sobie do ust. One naprawdę nie potrzebują pomocy rodziców w podjęciu decyzji o tym, kiedy rozpocząć odstawianie, tak samo, jak nie potrzebują, by karmić je łyżeczką. Niemowlaki potrafią to robić same :) Żeby Wasza przygoda z samodzielnym jedzeniem przyniosła całej rodzinie dużo frajdy i korzyści, spróbuj skorzystać z poniższych wskazówek: - staraj się jeść to samo, co podajesz dziecku i jeśli to możliwe, razem z nim; - pozwól dziecku poświęcić dużo czasu na badanie jedzenia i decydowanie o tym, co z nim zrobi; - opowiadaj dziecku o jedzeniu, które w danej chwili bada; - nie pomagaj dziecku przy jedzeniu bardziej, niż naprawdę tego potrzebuje; - pozwól dziecku na manipulowanie jedzeniem jak najdłużej, by mogło rozwijać swoje umiejętności; - dziel z dzieckiem jego radość z kolejnych odkryć, ale pamiętaj, że nie jest potrzebne bezpośrednie uczenie go z zastosowaniem pochwał lub strofując je. ![blw](/static/images/post_13/2.jpg) Dodatkowo pamiętaj, że niemowlęta nie rozumieją, że jest coś takiego, jak bałagan. Ciągle upuszczają zabawki lub rzucają nimi, bo dzięki temu poznają grawitację, odległość i własną siłę. Na początku styczności z jedzeniem, jest ono po prostu kolejną zabawką, więc dzieci eksperymentują z nim tak samo (dotyczy to także picia). Z zachwytem odkrywają, że żadnej z rzeczy, które dotychczas miały w rękach, nie dawało się tak wspaniale rozgniatać i rozmazywać (plastelina i ciastolina są przecież przeznaczone dla dzieci starszych). Bałagan stanowi ważną i nieuniknioną część procesu uczenia się przez dzieci. Czasami wynika z tego, że ich umiejętności nie są jeszcze całkiem rozwinięte. Często przy próbach podniesienia czegoś, przewracają to lub przesuwają do boku. Na początku nie potrafią także świadomie otwierać pięści, więc gubią przypadkowo rzeczy w nich trzymane, gdy tylko zainteresują się czymś innym. Gdy patrzysz, jak twoje dziecko z zadowoleniem przerzuca kawałki pożywienia przez brzeg krzesełka do jedzenia, pamiętaj, że ono nie zdaje sobie sprawy z tego, że to ma jakieś znaczenie! Nie ma pojęcia, że będziesz musieć posprzątać, jest całkowicie pochłonięte czynnością uczenia się. Im bardziej więc się zrelaksujesz, tym szybciej dziecko się nauczy :) A kiedy wykształci potrzebne umiejętności i odkryje rozkosz właściwego spożywania pokarmów, bałagan szybko się zmniejszy. ![blw](/static/images/post_13/22.jpg) **PRZY WSPÓLNYM STOLE** Dzieci, które uczą się spożywać pokarmy stałe w myśl metody BLW, od samego początku włącza się do wspólnego jedzenia posiłków. Cieszą się wspólnie spędzanym czasem, jedząc to samo, co pozostali członkowie rodziny. Dla niemowlaka, to zabawa, pozwalająca naśladować zachowania innych przy stole. Dzięki niej, będzie ono mogło płynnie przejść do posługiwania się sztućcami i zachowywania się zgodnego ze zwyczajami swojej rodziny. Niemowlęta bacznie obserwują, w jaki sposób je się różne potrawy, uczą się dzielenia jedzeniem, oczekiwania na swoją kolej, a także rozmawiania przy stole. Wspólne posiłki są źródłem korzyści z zakresu relacji rodzinnych, umiejętności społecznych, zdrowych zwyczajów, a nawet rozwoju mowy. ![blw](/static/images/post_13/5.jpg) Razem z mężem doceniliśmy BLW jeszcze bardziej, kiedy przyszło do większych obiadów rodzinnych. Aluśka nie musiała być przez nikogo zabawiana. Każdy jadł ze swojego talerza, a ona siedziała zadowolona przy blacie swojego krzesełka i zajadała radośnie i ze skupieniem swoją porcję :) Próbowała nawet rozśmieszać resztę rodziny, więc jedyne, czego musieliśmy pilnować, to nie pozwalać innym dać się wciągnąć w rozśmieszanie jej. To może być naprawdę niebezpieczne – kiedy dziecko zaczyna jeść i gaworzyć w tym samym czasie, nagłośnia – ruchoma chrząstka krtani, zamykająca wejście do krtani podczas połykania (nie da się jednocześnie przełykać pokarmu i oddychać), zostaje otwarta, a dodatkowo rozbawione dziecko odchyla głowę w tył. Ryzyko zakrztuszenia staje się wtedy realne. Wracając jednak do wspólnych posiłków, w naszym odczuciu dla rodzica najlepsze jest w nich to, że może cieszyć się ciepłym posiłkiem! :) Na zdjęciu poniżej wspólne śniadanie na balkonie u Babci :) ![blw](/static/images/post_13/4.jpg) Stosując BLW także niemal wszystkie restauracje stają przed nami otworem. Choć na początku prawdopodobnie najłatwiej będzie podzielić się z dzieckiem własnym posiłkiem, w większości menu znajdziemy coś odpowiedniego dla dziecka (zwłaszcza, że jedzące w ten sposób dzieci są bardziej otwarte na nowe smaki). Dla rodzica oznacza to możliwość cieszenia się swoim zamówionym jedzeniem, kiedy jest ono jeszcze gorące :) (choćby dlatego – warto :) ). Rodzinne wypady do restauracji to dla dziecka także nauka o działaniu takiego miejsca. Jedzenie tam pachnie i wygląda inaczej niż w domu i trzeba zaczekać aż zostanie przyniesione. Takie doświadczenie w niczym nie przypomina sytuacji, w której niemowlę w restauracji dostaje jedzenie identyczne jak w domu, z tego samego słoiczka. Kolejny mega plus dla rodziców jest taki, że spontaniczne wyjścia stają się bardziej realne, gdyż nie trzeba się martwić o wcześniejsze przygotowanie bądź możliwość podgrzania jedzenia dla malucha :) Na zdjęciu oczekiwanie na posiłek w restauracji. ![blw](/static/images/post_13/10.jpg) **SPACERY, PIKNIKI I WYJAZDY** Całą rodziną sporo czasu spędzamy na świeżym powietrzu i często podróżujemy – chociażby odwiedzając Rodzinę zamieszkującą odległe od siebie polskie miasta oraz biorąc udział w turniejach sportowych. Ala zawsze nam towarzyszy. Gdy zaczęliśmy stosować BLW i przyszło do wyjazdów, a nawet zwykłych, codziennych spacerów, czy weekendowych pikników – pokochaliśmy tę metodę jeszcze bardziej :) Postoje nie musiały oznaczać już tylko karmienia piersią. Mogliśmy wszyscy jednocześnie zająć się swoim posiłkiem i nawodnieniem – Ala szybko nauczyła się pić z bidoniku :) ![blw](/static/images/post_13/3.jpg) Spacery też już nie musiały wiązać się z szukaniem najlepszego miejsca do karmienia piersią ;) ![blw](/static/images/post_13/8.jpg) Podczas pikników mogliśmy zwyczajnie dzielić się z Alą swoim posiłkiem :) ![blw](/static/images/post_13/6.jpg) <br> <br> ![blw](/static/images/post_13/12.jpg) Na turniejach sportowych mogliśmy skorzystać z przekąsek zapewnionych przez organizatorów. Zawsze udawało się znaleźć coś odpowiedniego ;) ![blw](/static/images/post_13/20.jpg) Jedzenie na szlaku także nie sprawiało nam problemów :) ![blw](/static/images/post_13/24.jpg) **PRZYJEMNOŚĆ I POZYTYWNE NASTAWIENIE** Okazuje się, że wiele zaburzeń odżywiania, prawdopodobnie również tych dotykających młodzież i dorosłych, sięga swoimi korzeniami do okresu niemowlęcego. Jeśli pierwsze doświadczenia dziecka z jedzeniem są przyjemne i zdrowe, prawdopodobieństwo pojawienia się takich problemów, jak fobie żywieniowe czy popularne odmawianie jedzenia, staje się mniejsze. Jedzenie powinno być przyjemne dla wszystkich, nie tylko dla dorosłych. Aktywny udział w posiłku, polegający na samodzielnej kontroli tego, co, ile i jak szybko się je, przynosi znacznie więcej zadowolenia. Samodzielnie jedzące dzieci czekają na posiłki z radością i z przyjemnością poznają nowe smaki. Wczesne doświadczenie radosnych, bezstresowych posiłków, zwiększa szanse dziecka na wykształcenie zdrowego stosunku do jedzenia na całe życie. Doświadczyliśmy tego na własnej skórze. Teraz, gdy Ala wypowiada już swoje pierwsze słowa, gdy tylko pada hasło, że idziemy jeść, z radością mówi „am”, pokazując rączką na kuchnię :) Czasami zagląda tam czując zapachy przygotowywanych posiłków i tonem pytającym wypowiada swoje „am” i „tam”, wskazując na krzesełko do jedzenia :) Niektórzy z Was pomyślą, że nie mogliby pozwolić na to, by ich dziecko było niedożywione, więc muszą kontrolować ilość zjadanego przez nie jedzenia. Spokojnie! :) Dopóki Wasze dziecko je mleko mamy lub modyfikowane, pokarmy stałe stanowią uzupełnienie jego diety i możecie być pewni, że nie będzie chodziło głodne :) Od kiedy znamy BLW w Polsce, istnieje też wiele fantastycznych przepisów na proste dania dla niemowląt, które z powodzeniem zjecie także Wy i bez problemu spakujecie na wynos w razie potrzeby. Osobiście jestem wielką fanką AlaAntkowegoBLW :) Twórczynie bloga alaantkoweblw.pl, Joanna Anger i Anna Piszczek, dzielą się pomysłowymi i zdrowymi przepisami, zarówno przez Internet, jak i w swoich dwóch książkach kucharskich – nawiasem mówiąc, naszych ulubionych :) Znajdziecie u nich porady krok po kroku, jak zacząć swoją przygodę z BLW i pyszności takie, jak np. zupa z batatów z masłem orzechowym :P ![blw](/static/images/post_13/14.jpg) Czy własnej roboty lody o smaku mango (bez dodatku cukru!) :P ![blw](/static/images/post_13/9.jpg) **ZAUFAĆ NATURZE** Dzieci zaczynają siadać, raczkować, chodzić i mówić wtedy, kiedy są na to gotowe. Wymienione umiejętności, niezwykle ważne dla ich rozwoju, nie zostaną osiągnięte wcześniej ani (przy założeniu, że wszystkie warunki rozwojowe są spełnione) później niż w odpowiednim dla danego dziecka czasie. Dlaczego z jedzeniem miałoby być inaczej? To naturalne dla niemowląt, by odkrywać i badać – w te sposób się uczą. Poznają wszystko, zatem także jedzenie, używając swoich rąk i ust. Tylko jedząc samodzielnie dziecko może odkryć własne tempo i podążać za tym, co mówi instynkt, odnośnie tego kiedy i co zjeść – tak, jak to robią zwierzęta. Umiejętność wyczucia momentu zakończenia jedzenia jest kluczowe w przeciwdziałaniu nadwadze i otyłości, niezależnie od wieku. Wydaje się to logiczne i zdroworozsądkowe, by kończyć posiłek, gdy jest się najedzonym. W praktyce jednak wiele dzieci i dorosłych tego nie potrafi. Często wynika to z faktu, że jedzenie instynktownie łączone jest z opieką i miłością. Wszyscy rodzice pragną pokazać dzieciom, jak bardzo je kochają, a jedzenie jest jednym ze sposobów na to. Wielu rodziców martwi się także, że ich dzieci jedzą za mało. Niestety mogą rządzić nami emocje i, choć niepotrzebnie, zdarza się, że czujemy się odrzuceni, gdy nasze dzieci z różnych powodów odmawiają spożycia przygotowanych przez nas posiłków. Te emocje i nierealne oczekiwania sprawiają, że wiele niemowląt oraz starszych dzieci regularnie namawia się do zjadania większych ilości jedzenia niż potrzebują. W ten sposób dzieci uczą się przejadania. W ekstremalnych przypadkach doprowadzi to do odmawiania jedzenia lub nawet fobii na jego punkcie, co z kolei zaburza rozwój naturalnego mechanizmu kontroli łaknienia. Przy karmieniu łyżeczką, przekonywanie niemowląt do jedzenia tego, czego nie chcą, staje się szczególnie łatwe. Natomiast karmiące się samodzielnie niemowlaki, same poradzą sobie z ocenieniem wielkości posiłku odpowiedniej dla nich, po prostu przestając jeść, gdy poczują się pełne. Po pewnym czasie sami zauważycie, że dziecko daje podobne sygnały, kiedy zamierza skończyć swój posiłek. Często wiąże się to ze zrzucaniem na podłogę wszystkiego, co pozostało jeszcze na blacie ;) Na zdjęciu poniżej Ala zrzuciła już łyżeczkę, ale postanowiła jeszcze spróbować jeść, jak piesek. Była już wyraźnie najedzona i zadowolona ;) ![blw](/static/images/post_13/15.jpg) Tak, jak pisałam na początku, gdy dowiedziałam się o istnieniu metody BLW, wspólnie z mężem postanowiliśmy wprowadzić ją w naszej rodzinie. Zawsze mogliśmy zrezygnować i wrócić do tradycyjnego karmienia łyżeczką, więc spróbować nie zaszkodziło. Nigdy jednak nie było ŻADNEGO powodu, by karmić Alę w inny sposób. U nas BLW wciąż sprawdza się świetnie i nie zamienilibyśmy jej na nic innego. Jak wszystko, co zgodne z naturą, jest po prostu odpowiednia :) Jestem pewna, że wiele z Was, poznając ją, pokocha tak, jak my :) Życzę udanej zabawy i smacznego ;) <br> <hr> <p>Artykuł na podstawie książki: G. Rapley, T. Murkett, „Bobas lubi wybór”, Warszawa, 2011</p>